Plon Garbatka - Broń Radom

Ja na ten mecz wyjechałem z trzema innymi kibolami o godz. 8.30. Czas zleciał szybko i o godz. 13 przyjechało jeszcze 5 hool's Broni. Gdy przyszła godz. 15 na stację wpadło ok.30 pałkarzy w pełnym wyposażeniu i przejęli naszą hordę, która właśnie przyjechała, ok. 50. Gdy podchodzimy do stadionu marzeń mamy zrobioną klatkę i bilety są po 3 zł, ale wpuszczają nas za darmo. Przed meczem dojeżdża jeszcze dwa samochody i jest nas wszystkich ok. 60 hool's. Psy chciały pokozaczyć, ale im to nie wyszło. Mecz bez większych historii. Tylko w drodze powrotnej jest zaciągnięty hamulec i kilkunastu gości mniemających się kibolami radomiaka dostaje wpierdol. Powrót później spoko.

POLSKA - RUMUNIA 3:0 (siatkówka kobiet)

Na mecz siatkarek do Opola wybrało się 5 fanów Broni w szalach Polski. Do Opola dojechaliśmy busem. W drodze alkoholizacja. Do hali ''Okrąglak'' przybyło ok. 3000 osób, w tym barwy swoje zaprezentowały Odra Opole - ok. 30, Chemik Police (liczba kiboli niedokładna), Mostostal Kędzierzyn ok. 40. Oprócz tego pojedyncze barwy ''Jędrzejowa''. Na meczu spokój. Doping stał na średnim poziomie. Polskie siatkarki postarały się o dobrą atmosferę wygrywając cały mecz. W drodze powrotnej zwiedzamy kilka barów, w których robimy sobie promocję i najebani wracamy do Radomia ok. godz. 4 rano

Broń Radom - Mazowsze Grójec

Mecz ten zaczął się dla nas już ok.8 rano, kiedy to przyjechali nasi ziomale z Avii. Część Broniarzy już zaczęła penetrować berzę w celu przechwycenia jakiś chamów z Grójca. Niestety przyjechali swoim autokarem w ok. 50-60 oso pół godziny przed meczem. Niestety na stadionie było bardzo dużo policji i złodziei ze straży miejskiej, którzy ukradli nam 11 rac (chuj im w dupę) i nie udało nam się przyatakować wieśniaków. Trzeba tu zaznaczyć, że przyjechali goście konkretni w wieku ok. 25-35 lat. Mimo to o kibicowaniu wiedzą tyle że coś tam trzeba śpiewać Wywiesili jedną flagę i nie mieli żadnych szalików. Nas w młynie ok. 250 szala w tym nasi ziomale, którzy stawili się następująco : Polonia Warszawa - 8. Avia Świdnik - 3, Powiślanka Lipsko - 11. Doping przez cały mecz zajebisty. W drugiej połowie odpalamy niestety już tylko 3 race co i tak daje niezły efekt. Na meczu było obecnych również ok. 30 gołębiarzy, którzy odezwali się parę razy. Można tu zaznaczyć, że albo szykuje im się nowa zgoda, albo po prostu są śmieszni. Wieśniaki bowiem zarówno skandowali: Legia Warszawa jak i Radomiak Radom!!! Pozostało to bez odpowiedzi gołębiarzy. Wraz ze zbliżeniem się końca meczu sytuacja w młynie robiła się coraz bardziej napięta. Część osób, które szykowały się już od początku meczu na flagę chamów stwierdziła, że jest to ostatni moment na ściągnięcie jej z płotu (wisiała od wewnątrz). Równo z ostatnim gwizdkiem kilkadziesiąt hool's wbiegło na murawę. Kilku gości którzy byli na najbliżej szmaty zdążyło ją tylko naderwać. Szkoda, że nie wisiała na zewnątrz. W wieśniaków poleciało kawałki desek i kamienie. Ci zaczęli się szybko ewakuować, a do akcji wkroczyły psy w pełnym rynsztunku. W między czasie kilku piłkarzy z chamówka oberwało po ryju. W ich ławkę rezerwowych poleciały deski. Zostaliśmy zepchnięci przez kurwy do naszego sektora, skąd posypały się w ich kierunku ławki i części płyt chodnikowych. Jeden pies przyjął cegłę na szyję. Niestety z zakola wysypało się w chuj psów i tu nie mieliśmy szans. Większość wycofała się do parku skąd rzucali kamieniami w psów. Część została z flagami i mimo biernej postawy niektórym się oberwało od psychopał. Jeszcze po meczu jakieś dwie godziny psy przeczesywały całe Planty. Przy współpracy straży miejskiej ukradli nam 1 flagę i kilkanaście szali. Będąc w rozsypce nie mogliśmy odpowiednio pożegnać wieśniaków. Niestety gołębiarze, którzy tydzień temu stracili pod własnym stadionem 5 szali chcąc się zrewanżować skroili nam 2 szale. Po uspokojeniu się sytuacji ugościliśmy naszych ziomali w barze. Podczas biesiady pojawili się gołębiarze proponując starcie 20/20. Wypękali jednak i nie przyszli. Pod względem kibicowania mecz udany. Niestety nie udało nam się wygrać.

Oronka Orońsko - Broń Radom

Na tym meczu spodziewaliśmy się małej frekwencji z naszej strony. Powód większość chciała zostać w Radomiu i polować na gołębiarzy, którzy grali akurat swój mecz. To miał być rewanż za ich super frajerski wyczyn (kradzież flag z piwnicy). Efekt to 3 skrojone szmaty. Na meczu mieli tylko jedną swoją flagę - w barwach Polski. Tak więc w Orońsku było obecnych ok. 15 osób (1 KSP). My w 5 udaliśmy się samochodem. Staliśmy sobie w tak małej grupce (5 osób) śmiejąc się i wrzucając chamom. Czuli się chyba okropnie. W pewnym momencie doszło do małego starcia. Mogło być bardzo ciekawie, tym bardziej, że było ich 2 razy tyle co nas. 1 z nas zarwał w głowę partyzanta wtedy wmieszała się ochrona z psiarskimi. Do końca był już spokój. Szkoda że nie zajechaliśmy normalnym składem. Wiocha by nas z pewnością długo pamiętała. Mecz bez historii wygrany przez Naszych Orłów. Wyjazd ogólnie taki sobie.

Berta Jedlińsk - Broń Radom

Z grodu Kazimierza wyruszamy autobusem linii ''A''. Na miejscu zastajemy już naszych, niektórzy dojechali wózkami. Jest nas ok. 50 hool's. Udajemy się do monopolu, aby zakupić potrzebne trunki. Po wypiciu zawartości robimy jeszcze promocję. Wszyscy razem udajemy się na mecz. Sam mecz dosyć nudny (0:0), ale na trybunach dość ciekawie. Najpierw jakieś wieśniaki burzą się. No to wjeżdżamy w nich, od razu palą zeluwy. Po czym wkraczają do akcji ''chuligani'' w niebieskich mundurach, kilku od nas zbiera na siebie pały. Po mecz znów ciekawie, gdyż koło bram stoi dość spora grupa wieśniaków (pozjeżdżali się z okolicznych wiosek). Znów awantura. Efekt tego jest kilka rozjebanych nosów po obu stronach. Po raz kolejny we wszystko wjebała się psiarnia (tym razem już z posiłkami z Radomia). Powrót także był ciekawy. Najpierw na ''XV-leciu'' stoją gołębie, niestety nie atakują. Przy szpitalu rozdzielamy się, niektórzy zostają w celu autobusów. Po kilku chwilach przyjeżdża, a w nim gołębiarze. Atakujemy ich, są w niezłym szoku. Najpierw leci szyba (rozjebana ręka), później w ruch idą pasy. Nikt od nas spodziewał się, że zza rogu wyskoczą posiłki zielonych. Teraz my jesteśmy atakowani. Musimy się wycofać. Tracimy szal. Po czym wszyscy zbieramy się na Broni, dozbrajamy się i czekamy na nich. Niestety nie pojawiają się już. Wyjazd udany.

Polonia Iłża - Broń Radom

Do Iłży różnymi środkami transportu dotarło 30 osób. Na miejscu oczekiwali na nas ziomki z Lipska(8 osób). Razem po rozmowach udajemy się na stadion. Na meczu doping i kolejne zwycięstwo ''Naszych Orłów''. W przerwie opanowaliśmy miasto wraz z zamkiem. Totalny szał, ludzie w szoku. Wyjazd ok. Dzięki dla kiboli Powiślanki Lipsko.

Proch Pionki - Broń Radom

Do dziury - Pionki jedziemy tradycyjnie koleją żelazną. Na berzie czekają na nas palanty w pełnym rynsztunku. Wszystkich jest nas ok. 40 szala. Jak zwykle w tej mieścinie kłopoty z wejściem na stadion. Ale jakoś wjeżdżamy. Doznajemy lekkiego szoku. Po drugiej stronie wsi szmata Prochu oraz kilkunastu przedszkolaków coś tam krzyczących (czyżby nie pamiętali mordobicia z naszej strony). Każdy myślał jakby coś tu zmajstrować. Niestety skrupulatnie obstawiła nas palanteria z kamerą. Trzymali nas pod ''Troskliwą opieką''. Powrót umiliły nam dziewczyny z prewencji. Podsumowując, czyżby odrodził się nurt szalikowców w Pionkach? To okaże się w rundzie rewanżowej.