STAL RZESZÓW - HUTNIK KRAKÓW
Od soboty gościmy 6 Broniarzy. Od nas jedzie 69 osób. Przed Rzeszowem policja odbiera kierowcy prawo jazdy, więc przesiadamy się na autobus podmiejski i lekko sterroryzowany kierowca prosi policję aby pozwoliła nam jechać naszym autokarem. Policja wymięka. Na stadionie wieszamy naszą blisko 30 metrową flagę. Wiszą 3 flagi Stali, ale młynek robią dopiero w 2 połowie. Po meczu mamy kilka przepychanek z policją i ochroną. Umawiamy się też (inicjatywa Stali) na dym po 20 osób. Przy wyjeżdżaniu ze stadionu biegnie na nasz autokar ok. 30 Stalowców, ale nic się nie dzieje z powodu naszej eskorty. Przy wyjeździe z miasta kilku z Resovii rzuca kamieniami (bez efektu) i spotyka ich przykra niespodzianka w postaci 4 samochodów Stali, która jechała za nami. Stal jechała za nami do Ropczyc i widząc nie ustępującą eskortę - odpuszczają. Zdaniem kibica Stali: "na początku jechaliśmy 4 autami, a w Ropczycach dogoniło nas jeszcze jedno. Od nas w sumie 25 konkretów, w tym kilkunastu ponad 120 kg wagi!!!"

POGOŃ STASZÓW - HUTNIK KRAKÓW
Jedziemy w 180 osób. Przed Staszowem wyłapuje nas policja, co nie jest trudne, bo od Nowej Huty jadą za nami tajniaki a co kilka kilometrów stoi jakiś radiowóz. Może myśleli, że jedzie z nami Jan Paweł II? Kierują nas na parking pod kopalnię, gdzie jest już 20 ze strzelbami i drogówka. Rewidują wszystko i zabierają race (po meczu oddają). Później eskorta na stadion, gdzie jest już 32 ziomków z Broni + flaga. Na stadionie szok: ok. 70 policjantów w białych kaskach z pacyfikacyjnej + 27 ze strzelbami + policja ze Staszowa i Tarnobrzega + krakowskie tajniaki. Młyn miejscowych liczył coś koło 100 z 2 flagami + 10 z Górzyc z flagą. Górzyce chcą się umówić na dym po 20 (było ich 107) - zgadzamy się. Miejscowi bardzo dużo na nas bluzgają - chyba ich to bardzo podniecało... Po meczu eskorta, ale 2 busy się urywają na umówiony dym - dzwonią do Górzyc, a Ci mówią, że nie mają się czym zabrać... W chwilę potem policja i tak skręca obydwa busy. Broniarze wracając demolują bar i sklep w Nowej Słupii, co powoduje, że są w Radomiu na następny dzień. Wielkie dzięki za konkretne wsparcie.

POGOŃ SIEDLCE - BROŃ RADOM
Z Hutnika tylko 2 osoby. Meldujemy się w Siedlcach na kwadrans przed meczem. Na stadion ładujemy się przez siatkę w momencie gdy wchodzi na niego 55 osób z Broni + 1 Powiślanka. Miejscowi najprawdopodobniej "zapobiegawczo" nie organizują młynka, gdyż płotek na Pogoni ma zaledwie 50 cm... Na obiekcie brak też policji. Broń rozwiesza 3 flagi i prowadzi super doping (szczególnie w l połowie). Broniarze w odpowiedzi na bluzgi miejscowych przerywają też mecz, ale działacze robią wszystko by zachować obiekt przed rekonstrukcją obdarowując Broniarzy piłką, koszulkami i czapkami. W 2 połowie dzwonią "Teddy Boys", że mogą podjechać do Mińska Maź., ale Broniarze wracają zupełnie inną drogą. Powrót spokojny. W Radomiu super przyjęcie, Broniarze zatrzymali nawet dla nas pociąg pospieszny, żebyśmy mogli spokojnie wsiąść. Za wszystko wielkie dzięki.

POWIŚLANKA LIPSKO - KS WARKA
Tydzień przed meczem dostaliśmy sygnał, że na to spotkanie wybiera się autokar kibiców Warki. Padła propozycja, żeby wspomóc kolesi z Lipska i zarazem zmierzyć się z "piwoszami". Niestety im bliżej meczu, tym zapał kibiców wareckich słabł i dzień przed pojedynkiem przedzwonili, mówiąc, że nie jadą wcale. Nasi chuligani także sobie wtedy odpuścili i pojechało tylko 2 kibiców Broni. Kolejnych 3 spóźniło się na mecz poprzez brak informacji o zmianie godziny rozpoczęcia meczu. Powiślanka zaprezentowała się bardzo konkretnie: mieli spory młynek, rzucili na boisko extra świecę dymną i rozpalili 4 race. Nasi jak zwykle zostali extra ugoszczeni. Chłopcy z Lipska zapowiedzieli, że wspomogą nas na wyjeździe na Video Ciepielów.

CZARNI RADOM - MOSTOSTAL KĘDZIERZYN
Do Radomia na siatkę przyjechał autokar kibiców Mostostalu. Mimo świeżej kosy kibice Czarnych nie uczynili nic, żeby uprzyjemnić pobyt przyjezdnym. Pokazała się za to nasza młodzież - "ekipa Kafkera", która to obrzucała kamieniami autobus wiozący fanów gości. Nazajutrz w lokalnej telewizji i prasie ukazały się informacje, jakoby tę akcję wykonali kibice Czarnych. Tego samego dnia odpowiednie sprostowanie zamieścił jeden z "Kafkerów", nie chcąc dzielić się z nikim chwałą za ten wyczyn. Jak widać rośnie nam utalentowana młodzież. I tak trzymać młodzi!

POGOŃ SIEDLCE - BROŃ RADOM
Do tej pory to nasz najliczniejszy wyjazd w tej rundzie. Mimo Wielkiej Soboty autokarem i 2-oma samochodami pojechało nas 55-ciu, z tego ok. 40 osób to naprawdę extra ekipa w przedziale 25-35 lat. Najlepiej zaprezentowała się Młodzianowska, sporo wiary było ze starych Plant i Ustronia, nie zawiodła też ekipa z Borek. Ponadto 2 chłopców z Hutnika na ten wyjazd wybrało się pociągiem IC i l koleś z Powiślanki przyjechał z nami. Razem na sektorze stawiło nas się 58. Oczywiście spóźniliśmy się na mecz dzięki naszemu wspaniałemu kierowcy, który do Siedlec jechał 3 godziny, a wracał aż 4!!! W pewnym momencie wiara chciała go wysadzić, ale w końcu dojechał z nami do mety. Na stadion wchodzimy gratis, a spiker wita nas przemową. Za chwilę od zarządu Pogoni dostajemy piłkę z autografami piłkarzy a w przerwie meczu kilku naszych uczestniczy w konkursie rzutów karnych. Totalny szok. Sielanka nie trwała długo, gdyż mecz był zacięty i miejscowi pierwsi zaczęli na nas bluzgać. My natomiast nie dając się długo prosić ruszamy w ich stronę przerywając spotkanie. Miejscowi zawiedli siejąc popłoch na trybunie, zresztą nie mieli młyna a na całej ich trybunie można było zauważyć zaledwie 3 szale Pogoni. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, chociaż pod koniec meczu rzut karny dla Broni mógł przesądzić sprawę. W drugiej połowie do jednego z naszych dzwonią młodzi z "Teddy Boys", chcąc umówić się na awanturę w Mińsku Maz. Pytamy czemu nie pojechali do Zabrza, a Ci mówią, że ta grupa "T.B." interesuje się przede wszystkim nami i KSP. Może następnym razem. Wracaliśmy przez Łuków i Dęblin, a więc zupełnie w inną stronę niż Mińsk Maz. Obiektywnie patrząc ani i Szydłowianka, ani tym bardziej Siedlce nie mają kibiców, którzy mogliby coś pokazać po awansie do 3 ligi. Korzystając z okazji wielkie dzięki dla fanów z Krakowa i Lipska za udział w tym wyjeździe.

POLONIA WARSZAWA - ZAGŁĘBIE LUBIN
Na meczu, którego stawką był finał Pucharu Polski obecny był 1 Broniarz. Młynek Polonii liczył ok.250 szala, natomiast z Lubina nie było nikogo. Po spotkaniu nasz kibic został bardzo konkretnie ugoszczony. Kibice Broni większą grupą zapowiedzieli się na mecz finałowy z Górnikiem Zabrze.

LEGIA WARSZAWA - POLONIA WARSZAWA
Legia jak zwykle pokazała się bardzo konkretnie. Polonia zawiesiła swój sektor dużą liczbą flag, które od początku meczu drażniły swoim widokiem Legionistów. Później zresztą kilku desperado z Żylety przeskoczyło z zapalonymi racami w celu obrzucenia nimi flag Polonii. Ci momentalnie zerwali flagi a sami znaleźli się na , płocie. Natychmiast pod sektorem Legii i w sektorze KSP pojawiła się Prewencja, która została obrzucana krzesełkami. Jak wynika ze sprzedanych biletów fanów KSP stawiło się na tym meczu 378 osób. W tej liczbie było także 3 kibiców radomskiej Broni.

POLONIA WARSZAWA - WISŁA KRAKÓW
Mecz ostatniej szansy na obronę tytułu mistrzowskiego przez "Czarne Koszule" wywołał spore zainteresowanie publiczności. W młynie Polonii ok. 500 szala w tym 12 kibiców Cracovii, 6 Broni Radom i l Jezioraka. Wiślaków przybyło ok. 200. Samo spotkanie nie wywołało większych emocji u oglądających, podobnie jak i na trybunach nic szczególnego się nie wydarzyło.

PIAST PIASTÓW - BROŃ RADOM
Do Piastowa pojechało 3 naszych kibiców. Miejscowych szalikowców nie ujrzeli, zauważyli za to ciekawe zjawisko. Po stadionie kręciła się grupa młodych ludzi, która sprawdzała dokumenty podejrzanych dla nich ludzi. Jak się okazało byli to młodzi członkowie grupy "Teddy Boys" przeważnie z Pruszkowa. Naszych kibiców jednak nie wyczaili. Po raz kolejny więc młodzi z "T.B." szukali emocji w potyczce z Broniarzami. Ostatnio w okolicach dworca Warszawa Zachodnia pojawiły się napisy wykonane sprayem wielbiące Legię a obok wrzuty na Broń! Czyżby tak bardzo wzięli nas sobie do serca?

BROŃ RADOM - MAZOWSZE GRÓJEC
Mecz z naszym głównym rywalem od kilku sezonów. Niestety zawiedli kibice z Grójca, którzy nie pojawili się mimo zapowiedzi. Nasz młynek był rekordowy w tym sezonie. Broniarzy dopingowała ponad setka szalikowców wzmocnionych 8 kibicami Powiślanki i 2 Hutnika. Dopingiem kierowali starsi z Wasylem na czele, który rozprowadzał siedząc na płocie. Po stracie drugiej bramki przez nasz zespół ujawniła się grupa przyjezdnych zgredów. Natychmiast ruszyła w ich kierunku grupa pościgowa. Nikłe siły Policji były bezradne. Chłopcy trochę przesadzili, gdyż na awanturę pobiegło ok. 80-90 osób! Grójczanie od razu uciekli ze stadionu co z przeciwnej strony boiska wyglądało bardzo efektownie. Niestety zanim nasi hool's obiegli trybuny i przedarli się przez ochronę chłopki zdążyli odjechać z piskiem opon. Po meczu impreza z naszymi przyjaciółmi.

MAZUR KARCZEW - BROŃ RADOM
Od nas ok. 20 osób, z czego najkorzystniej zaprezentowali się kibice ze Skwerka i z Moniuszki. Ponadto było trochę zgredów z Radomia. Miejscowych kibiców nie zauważono. Kolejny zaliczony wyjazd bez historii.

BROŃ RADOM - BŁONIANKA BŁONIE
Dawno na stadionie przy ulicy Narutowicza nie było słychać skandowanych haseł przeciwko naszym graczom przez naszych kibiców. Oberwali oni od pajaców i innych takich. Szalikowcy zapowiedzieli, że jeśli piłkarze nie wy graj ą tego spotkania to cienko ich widzą. Nagle naszym Orłom jakby przybyło skrzydeł. Z wyniku 0:2 w ciągu 4 minut wyciągnęli na 3:2! Jednak można, tylko czemu grają przeciw własnym kibicom? Paradoksalnie na trybunach bardzo dobry doping a w młynie ok. 70 szala. Już trzeci raz w tej rundzie ustawiamy się na kibiców Radomiaka i kolejny raz "Władców Radomia" nie ma w ŻADNYM autobusie jadącym z Radomiaka!!! Nasi hool's udali się na Osiedlową - największe skupisko gołębiarzy w naszym mieście - i tam dorwali jednego chłopaczka. Okazało się, że on też nie był na meczu ale wyjawił, iż gołębie na mecze jeżdżą już tylko własnymi brykami lub autobusem linii 21 przez obwodnicę! Faktycznie dlatego nie mogliśmy ich wyczaić. Na następnym meczu gołębi z WKS-em Wieluń nasi zwiadowcy zasiadają na trybunach Radomiaka. Widok sektora gołębiarzy jest żałosny: zero flag na płocie a w grupce stoi kilku małolatów i mają tylko 4 szaliki!!! Wychodzi na to, że oprócz meczu z Jagą nie będzie sensu się na nich ustawiać, gdyż nie ma kogo kroić!

OLIMPIA WARSZAWA - BROŃ RADOM
Na ten wyjazd nie zebraliśmy wystarczająco dobrej ekipy, więc musieliśmy go sobie odpuścić. Młynek Olimpii liczył ok. 40 osób. Tuż przed meczem weszła na boisko ok. 30 osobowa grupa "Teddy Boys", z płotu zdjęli flagę ŁKS-u Łomża, którzy mają zgodę z Olimpią, zabrali piłkę z boiska i sobie poszli! Nikt z młynka Olimpii nie ruszył się z miejsca. Patrząc z boku, trochę dziwnie wyglądają stosunki panujące pomiędzy Legią a jej fan-clubami. Ale to już nie nasz problem.

BROŃ RADOM - SZYDŁOWIANKA SZYDŁOWIEC
Wobec tragicznej postawy naszych kopaczy na wiosnę mieliśmy spore obawy co do wyniku tego spotkania. Na meczu zjawiło się ok. 600 widzów, w tym spora grupa zgredów z Szydłowca. Wreszcie doczekaliśmy się zorganizowanej grupy kibiców przyjezdnych na naszym obiekcie. Wprawdzie było ich tylko 8 i dotarli dopiero w przerwie meczu, . ale grunt, że się pojawili. Nie wywiesili żadnej flagi, kilka razy krzyknęli, pod koniec meczu zaczęli zbierać się do wyjścia. Na to tylko czekali nasi hool's, którzy od razu przypuścili na nich atak. Niestety Szydłowiec zerwał się do policyjnego transportera, który od razu odjechał. Nasz młynek na tym meczu liczył ok. 70 osób + 4 kibiców Powiślanki, którzy przyjechali wspomóc nas w dopingu, za co im serdecznie dziękujemy.

WILGA GARWOLIN - BROŃ RADOM
Nasze orły wreszcie odniosły przekonywujące zwycięstwo strzelając 5 bramek. Na trybunach sporo widzów, typowy piłkarski piknik. 4 naszych kibiców trochę się wynudziło, tym bardziej, iż nie stwierdzono żadnych miejscowych szalikowców. Wyjazd bez historii, jakich wiele w 4 lidze.

BROŃ RADOM - K.S. PIASECZNO
Indolencja strzelecka naszych kopaczy dosięgła szczytu. Mimo kilkunastu znakomitych okazji na zdobycie bramki przez naszych piłkarzy udało nam się zdobyć tylko jednego gola i to z rzutu karnego. Młynu praktycznie nie było poza okrzykami nielicznej grupki młodzieżowców, wisiała l flaga. Kibiców przyjezdnych ani zaprzyjaźnionych z nimi fanów Hutnika Warszawa nie ujrzeliśmy.

OKĘCIE WARSZAWA - BROŃ RADOM
Do Warszawy na mecz pucharowy wybrały się tylko pojedyncze osoby z Radomia. Jedyne ciekawe zdarzenie to moment kiedy niedaleko stadionu podjechał samochód, wysiedli z niego kibice w szalach chyba Ursusa i przez lornetkę (!) lustrowali trybuny stadionu w poszukiwaniu kibiców Broni. Zastosowali bardzo ciekawy i bezpieczny sposób oceny.

BROŃ RADOM - MZKS KOZIENICE
Na meczu z trzecioligowcem nasi piłkarze zakończyli przygodę z pucharem. Szkoda, gdyż w kolejnej rundzie gralibyśmy z gołębiami. Kibice z Kozienic nie przyjechali, a nasz młynek liczył zaledwie ok. 60 szala.

KSZO Ostrowiec - ŁKS Łódź
Trzech Broniarzy wybrało się do Ostrowca w celu obejrzenia obydwu ekip. Na trybunach kameralnego stadionu zasiadł komplet widzów, w całym mieście czuć było atmosferę piłkarskiego święta - po ulicach w szalach chodziło nawet sporo panienek. Młynek miejscowych to ok. 250 - 300 szala w tym ok. 22-23 kibiców Stali Sanok, która przyjechała w nawet niezłej ekipie. Na początku meczu piłkarze KSZO wnieśli flagi na drzewcach, które przekazali kibicom. Po zakończonym spotkaniu te same flagi kibice oddali działaczom?! Czyżby jakaś tradycja? Kibice ŁKS-u zjeżdżali się na raty i ich grupa liczyła ok. 80 szala. Ekipę mieli bardzo dobrą, widać że nie są to ludzie z pierwszej łapanki. Najlepszy doping zaczęli robić po stracie czwartej bramki, w pewnym momencie zaatakowali ochronę i szło im to nieźle, ale za moment do klatki wkroczyły psy. Dosyć szybko zapanował porządek. Bardzo zaskoczyła nas reakcja miejscowych, którzy bili psom brawo i rzucali teksty typu: "Jebać Żydów"! Typowe zachowanie buraków ze wsi! Naszą skromna grupka zbluzgala.

Broń Radom - Ursus Warszawa
Kolejny raz przy okazji meczu z "Traktorami" emocje chuligańskie. Tym razem w pełni zrehabilitowaliśmy się za wpadkę na sparingu w Warszawie sprzed roku. W trakcie meczu dostaliśmy telefon, że przez park idzie grupa kibiców i są to chyba gołębie. Ściągnęliśmy flagi z płotu, żeby w czasie awantury ich głupio nie stracić i zaczęliśmy przygotowania do dymu. Niedługo dostaliśmy cynk od naszego informatora, że to idzie Legia a nie gołębiarze. Niespodziewanie dla wszystkich kibice z Warszawy wpadli nie przez bramę tylko od strony budowanego hotelu. Z tej trybuny od razu zaczęli uciekać ludzie, których wypłoszyły również kamienie rzucane przez legionistów. Z drugiej strony wyglądało to nieźle. Nasi hool's zaatakowali z obu stron, legioniści krzyczeli, żeby bić się pojedynczo i na gołe ręce, na co też przestaliśmy. Ursus trzymał się nieźle, ale nie mieli większych szans wobec naszej dużo lepszej ekipy. Jednego z warszawiaków zabrała karetka pogotowia, leżał długo bez ruchu. Na pewno też drugi legionista pojechał tą samą karetką do szpitala. Na drugi dzień prasa donosiła o 4 kibicach ze Stolicy leżących w szpitalu. Walki przerwała prewencja, która wkroczyła na plac boju ze strzelbami. Próbowali spacyfikować legionistów na sektorze, co spotkało się Z naszym głośnym sprzeciwem. Na psów z naszej strony poleciało mnóstwo bluzg, za co Ursus nagrodził nas brawami. Przyjezdnym należą się słowa uznania za atak na naszym terenie w ok. 30 osób i konkretną postawę. Nasi hool's także pokazali się z niezłej strony posyłając kilku legionistów do szpitala, w dymie aktywnie uczestniczyło dwóch kibiców Hutnika obecnych na tym meczu, za co serdecznie im dziękujemy. Na drugi dzień kilku naszych kibiców udało się do szpitala w celu odwiedzin legionistów i podratowania ich zdrowia piwkiem i innymi rzeczami miłymi oku każdego kibica. Ku naszemu zdziwieniu personel szpitala wyjawił, iż warszawiacy ulotnili się z tego uzdrowiska.

Frajerski numer Legii
W dniu meczu Radomiaka z Jagiellonią jeden z naszych dostał telefon od, jak mu się przedstawił, Andrzeja z Hutnika. Ponoć Hutnik przyjechał do nas kroić Jagę i Wisłę. Nasz kibic nie przeczuwając niczego skierował rozmówcę do "Metra". Całe szczęście, że w tym czasie nasi polowali już na gołębi. Do "Metra" wkroczyło kilkunastu mutantów w założonych szczękach bokserskich twierdząc, że są z Krakowa i przysłał ich nasz kibic. Naszym w knajpie od razu coś nie pasowało, m.in. auta na warszawskich blachach i wysłali ich na Struga. Jak się okazało była to Legia w 7 osobówek + 1 bus, która przyjechała ustawić się na Jagę. Warszawiacy nie popisali się tą "przebieranką" ponownie udowadniając, że ciężko jest im pogodzić się z porażką z nami na meczu z Ursusem. Nasza relacja o ich śmiesznych podchodach ukazała się na internecie i sporo osób z całej Polski wytknęło im to frajerstwo.
Nasi łowcy pojechali na Struga krojąc w autobusach i na przystankach gołębi. Nie zabieraliśmy szali dzieciakom i za każdym razem wybieraliśmy najbardziej konkretnie wyglądających gołębi. W czasie II połowy grupa naszych hool's weszła na trybuny, żeby ocenić obydwie ekipy. Jaga prezentowała się nawet nieźle, było ich ok. 120 osób. Pozdrawiali Wisłę i Siarkę. Radomiaka zebrało się nawet sporo bo ok. 300, Jaga twierdzi, że 300-350 ale przyznają nam rację, iż spory odsetek ludzi w młynie gołębi to gówniarze. Po meczu Radomiak coś tam próbował stworzyć, ale psiarnia skutecznie ostudziła ich zamiary. Natomiast jeden autokar Jagi w okolicach Chynowa dopadła Legia i trochę się działo.

Polonia Warszawa - Górnik Zabrze
Na meczu ligowym Polonii z Górnikiem obecne były 2 osoby z Broni, które swoją obecność zaznaczyły rozwieszeniem na płocie klubowej flagi. Broniarze przed spotkaniem przekazali ok. 15 osobowej grupce Górników kilka numerów naszego pisemka i trochę z nimi pogadali. Była to środowa kolejka cudów, więc mecz był beznadziejny i doping podobnie przedstawiał wiele do życzenia.

Jadar Skaryszew - Powiślanka Lipsko
Chuligani z Lipska ponownie dali znać o sobie podczas wyjazdu do Skaryszewa, gdzie skutecznie dawali sobie radę z miejscowymi chłopami. Poniżej prezentujemy relację kibiców Powiślanki oraz wycinki prasowe.
"Pojechaliśmy busem w 17 osób. Na stadionie od początku miejscowi cos do nas burczeli. Pierwszych trzech od razu przegoniliśmy, później zebrało się ich ok. 10 ale też spokojnie sobie poradziliśmy. Tego dnia w Skaryszewie odbywał się jakiś festyn i obici przez nas miejscowi pobiegli po posiłki na rynek. Zaczęło być nieciekawie, gdyż ludzi ze Skaryszewa naschodziło się ok. 70-ciu. Mieli ze sobą jakieś kije i butelki. Zaczęli nas podchodzić z obu stron a my szykowaliśmy się do obrony. Trzymaliśmy się nieźle, nie mając nic do stracenia. Zaczynało być niewesoło i wtedy podjechały 2 radiowozy psiarni. Miejscowi od razu się rozbiegli. Wyiazd i awantura całkiem udana.

Video Ciepielów - Broń Radom
Mimo szumnych zapowiedzi starszych kibiców w Ciepielowie stawiliśmy się słabą i niezbyt liczną grupą' zaledwie ok. 60 osób. Bardzo mile zaskoczyli nas przyjaciele z Lipska ok. 25 osób i Krakowa 16 osób. Obydwu ekipom dziękujemy za konkretne wsparcie nas na tym wyjeździe. Szkoda tylko, że nic nie wyszło z naszych planów odwiedzenia meczu Powiślanki rozgrywanego bezpośrednio po naszym spotkaniu. Zarówno władze Lipska, jak i miejscowa psiarnia kategorycznie odmówiła wjazdu do ich miasta naszego wesołego autobusu. W drodze powrotnej krótki postój w barze w Zwoleniu i wspólnie z autokarem piłkarzy wracamy pod klub. Na miejscu trochę pośpiewaliśmy i można się było rozejść.

Opis meczu, który przedstawiamy zamieszczony został w zinie, TYLKO HUTNIK nr 4/01
"Podczas gdy nasze orły walczyły oddając punkt wyjazdowy Niedźwiedziowi, 16 kiboli Hutnika wspierało naszych ziomali z Broni na ich wyjazdowym spotkaniu w Ciepielowie. Stadion na tej wsi jest "dość kameralny" i nie zdziwił nas brak biletów. Pojawiliśmy się pierwsi na stadionie. Po nas Przyjechali kibice Powiślanki Lipsko, z którymi Broń ma układ, w sile ok. 25 z dużą flagą "Hooligans Powiślanka". My w tym czasie wieszamy sporą flagę "KS Hutnik" i większość z nas stoi w kominiarkach. Spiker zapowiedział kibiców Powiślanki o nas nie wspominając ani słowem, choć wisiała na całym stadionie tylko nasza flaga. Ryknęliśmy "HKS" i zaraz dopowiedział również nas tymi słówkami: "... witamy na naszym stadionie kibiców, którzy kochają futbol i tych, którzy go nie kochają (tu spojrzał na nas stojących niedaleko niego)..." W chwilę później przyjechała Broń w ok. 60 z 2 flagami. Mecz ciekawy troszkę bluzgów na miejscowych chamów i policję, którą wyraźnie swędziały łapska, ale było nas za dużo, żeby mogli sobie pofolgować (np. jeden z nich nie chciał zejść z naszej flagi dopóki jeden z Broniarzy nie ściągnął go z niej za bety, także jeden z Hutnika proponował nadgorliwemu pyciarzowi solo, ale ten spanikował i rzucał nerwowym wzrokiem po swoich niebieskich kolegach, aż zajarzyli o co biega). Na szczęście dla Ciepielowa Broń wyjeżdża z kompletem punktów bo już były plany przerywania meczu. My odpalamy znów konkretną racę. Po meczu szybko się żegnamy z Broniarzami bo chcieliśmy zdążyć do Kielc na pomeczowe łowy (Korona-Stal Rz.), niestety nikogo nie zastajemy na mieście - prawda, że byliśmy ponad godzinę po końcowym gwizdku"

Broń - Pogoń Grodzisk Mazowiecki
Kibice Pogoni wypisują w intemecie, że jeżdżą na wszystkie wyjazdy. Ich "zerowy" przyjazd do Radomia był na pewno wyjątkiem potwierdzającym regułę, ha, ha... Zamiast najazdu sławnych chuliganów z Grodziska doczekaliśmy się jedynie odwiedzin 5 kibiców Powiślanki i l fana Polonii Warszawa, za co im dziękujemy. Na mecz przyszło tym razem sporo starych (efekt awantury na meczu z Ursusem) a w młynie dopingowało ok. 60 Broniarzy.

Korona Góra Kalwaria - Broń
Na niebezpieczny teren Legii wybrało się 7 Broniarzy. Przez cały czas cisza i spokój a na boisku fatalna postawa naszych piłkarzy. Miejscowych szalikowców nie stwierdzono.

Broń - Podlasie Sokołów
Prawdę przez cały mecz planowa wygrywaliśmy, lecz w samej końcówce sędzia dopatrzył się rzutu karnego dla gości. Nasi piłkarze protestowali widząc jawne oszustwa a hool'ss chcieli przerwać spotkanie. Działacze prosili o spokój, gdyż groziło przerwaniem spotkania i walkowerem dla drużyny gości. Nie czekając na końcowy gwizdek prawie wszyscy przemieścili się do wyjścia z boiska. Sędziowie długo nie chcieli zejść z płyty boiska czekając na interwencję psiarni i ochrony. Wzburzony tłum nie tylko szalikowców nie dał za wygraną próbując dostać się do sędziego. Czarnuch szedł w asyście psiarni co nie oszczędziło go przed otrzymaniem kilku splunięć na twarz i ciosów w plecy. Przez godzinę jeszcze ludzie czekali przed halą lecz czarnuch wolał siedzieć w szatni. Po jej opuszczeniu bardzo się zdziwił widokiem swojego samochodu. Od razu z psami pojechał na komendę zgłosić kasację pojazdu.

Broń - Mazovia Mińsk Maz.
Niespodziewanie za ostatnią drużyną w tabeli przyjechało 5 kibiców przystrojonych w szale Mazovii i Polonii Warszawa. U nas 2 skromne 30-osobowe młyny po obydwu stronach stadionu. Razem z nami z upragnionego wygrania ligi i awansu do baraży cieszyło się 6 kibiców krakowskiego Hutnika. W czasie drugiej połowy od strony hotelu pojawiło się kilku gołębiarzy. Nacięli się okrutnie, gdyż z obu stron zaatakowali ich nasi hool's. Gołębie zerwali się w ekspresowym tempie. Po meczu rozmawiamy z kibicami Mazovii. Twierdzili, że są pod wrażeniem naszych chuligańskich dokonań na przestrzeni ostatnich kilku lat i chcieliby nawiązać z nami przyjazne stosunki. W czasie baraży powinno się wszystko wyjaśnić.

Hutnik Kraków - Lewart Lubartów
Razem z kibicami Hutnika ich piłkarzy dopingował l Broniarz. Naszą flagę doskonale było widać w TV Kraków (mecze zawsze w niedzielę o 8-ej rano TVP2). Wspaniale po meczu zachowali się piłkarze Hutnika, którzy wspólnie z kibicami cieszyli się z kolejnego zwycięstwa.

Hutnik Kraków - Dalin Myślenice
Hutnik w II lidze! Po rocznej absencji Hutnicy znowu na zapleczu ekstraklasy. Do Krakowa pofatygowało się na to spotkanie 5 kibiców Broni. Równocześnie Wisła zdobywała tytuł Mistrza Polski i w drodze powrotnej nasi ze zdumieniem zauważyli auto na radomskich blachach a na jego tylnej szybie rozłożony szalik Wisły! Broniarze konsekwentnie jechali za wiślakami z Radomia aż na Glinice, gdzie zaatakowali ich i szal Wisły zawiśnie na naszym płocie. Na meczu dużym zainteresowaniem cieszył się nasz zin, który był chętnie kupowany i czytany przez Hutników.

Resovia Rzeszów - Hutnik Kraków
Na zbiórkę przed halą Broni stawiło się ponad 30 Broniarzy. Razem z nami było 5 Hutników, którzy po naszym meczu z Mazovią zostali na całonocnej imprezie. Niestety autokar nie przyjechał a o tej porze busy było bardzo ciężko skombinować. Ostatecznie w stronę Rzeszowa busem i osobówką jedzie 8 Broniarzy + 5 Hutników. Dziewiąty kibic Broni w drodze w stadion Resovii odwiedził Kielce, Katowice, Zabrze i Kraków a cała trasa jego wycieczki liczyła prawie 800 km! Hutnicy przyjechali przepełnionym autokarem, kilkoma busami i osobówkami. Ostatecznie w Rzeszowie stawiło się ok. 120 kibiców z Huty + 9 Broniarzy. Nasz bus podjeżdżając pod stadion naciął się na atak Hutników i kontrujących ich ok. 80 Resoviaków. Broniarze od razu włączyli się do zabawy. Wokół latały butelki i kamienie. Warto zaznaczyć, że przez wiele lat kibiców Broni i Resovii łączyła b. dobra zgodą. Przez cały mecz obydwie ekipy nie bluzgały na siebie a w czasie awantury nie dążyły do bezpośredniego zwarcia. Miejscówki działacze przez całą I połowę trzymali wszystkich przyjezdnych pod kasami. W wyniku rozmowy jednego z Broniarzy z ważniejszym (i poważnym wśród działaczy) kibicem Resovii całą grupa mogła wejść na obiekt. Klatka dla przyjezdnych mieści się po tej samej stronie co młyn miejscowych, których liczbę ciężko było ocenić. Ostrożne rachunki pozwalają nam określić ich liczbę na 150 osób. Odpalili race i pomarańczowe świece dymne. Duża część zgredów razem z młynem dopingowała Resovię. Hutnik odpowiedział odpaleniem kilku rac. Po meczu piłkarze dziękują nam za doping i rozjeżdżamy się do swoich miast. Koło Tarnobrzega otrzymujemy tragiczną wiadomość. W wypadku zginął nasz kolega "KOZA", który na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako wiery kibic i dobry chuligan. W Ostrowcu obserwowaliśmy festyn i fete KSZOków z okazji ich awansu do I ligi. Kilka szali mogło nam wpaść w ręce, ale byli to gówniarze i ich nie ruszaliśmy.

BROŃ - LEGIONOVIA 2 : 1
(Mecz barażowy o III ligę:)
Spotkanie wywołało ogromne zainteresowanie, wg. gazety na trybunach stadionu przy ul. Narutowicza 9 zasiadło ok. 3.500 widzów. Nasz sektor zajmowało ponad 200 szalikowców Broni wspartych 8 kibicami Polonii Warszawa, 7 Hutnika Kraków, 5 Powiślanki Lipsko oraz 3 kibicami z naszego nowego fan-clubu Mazovii Mińsk Mazowiecki. Goście nie zawiedli, przyjechali dwoma autokarami. Razem ok.80 osób, z tego pół setki szalikowców. Między innymi ok.30 to bojówka "HOLY BOYS" wsparta 2 kibicami Mławianki Mława. Przyjezdni troskliwie zostają otoczeni psiarnią i ochroną. Od wewnętrznej strony płotu wieszają 2 swoje flagi i l Mławianki. Po obu stronach ich sektora gromadzą się nasi hool's. Centralny atak przeprowadzają środkiem murawy Broniarze wsparci Hutnikami i Lipskiem. Z obu stron sektora aktywnie uczestniczą w dymie Poloniści i Mazovia. Wśród gości pełen popłoch, próbują walczyć "HOLY BOYS" i Mławianka. Nie na wiele im się to zdało, gdyż flaga FANATYCY MŁAWIANKI w całości wpadła w nasze ręce a flagi ich bojówki i druga duża zostały doszczętnie potargane. Całkowite zwycięstwo Broniarzy i ich przyjaciół. Na początku meczu minuta ciszy, za zmarłego tragicznie Maćka. Prawie wszystkie nasze flagi miały naszyte czarne wstęgi. Cały mecz to wielkie emocje, jednak mimo dogrywki wygrywamy tylko 2:1 i do III ligi awansuje Legionovia. Równo z końcowym gwizdkiem wjeżdżamy na murawę, ponownie atakując przyjezdnych. Goście od razu opuszczają trybuny a nam nie pozostaje nic innego jak obrzucanie ich różnymi przedmiotami i powrót na swój sektor. Imprezy z naszymi przyjaciółmi trwały do rana. Korzystając z okazji chcielibyśmy jeszcze raz podziękować ziomkom za przybycie.

POLONIA WARSZAWA - Wisła Kraków
(SUPERPUCHAR W STARACHOWICACH)
Zbiórkę wyznaczyliśmy sobie na radomskim dworcu PKP. Mimo środka wakacji i niedzielnego poranka zebrało nas się 18 osób starszej ekipy. Poloniści zajechali 2 autokarami w ok. 100 osób. Droga w autokarach minęła nam szybko i przyjemnie za sprawą dużej ilości alkoholu i "sprzętu" stawianych przez Polonię. Przed Starachowicami zostajemy przejęci przez konkretną liczbę psiarni i tak już będzie do końca wycieczki. Zajmujemy naszą klatkę. Poloniści wieszają w centralnym miejscu naszą flagę BROŃ RADOM 1926. W trakcie meczu dołącza do Polonii 16 z Korony Jest również na sektorze l z Cracovii (f c. Rzeszów) i l z Arki. Po przeciwnej stronie w klatce ok.70 z Wisły. Na przeciwko nas siedzi ok.50 ze Stara, mają 2 flagi na płocie i l rozłożoną na ławkach. Przede wszystkim ubliżali nam i Koronie. Przez moment chcieliśmy wydostać się z klatki, ale przy psiarni i ochronie było to niemożliwe. Po meczu piłkarze Polonii wrzucają do sektora swoje koszulki. Obecni na meczu kibice KSZO robią nam zdjęcia. Do Radomia Poloniści podwożą nas autokarami, gdzie dziękują nam za pomoc w dopingu.